R     E     K     L     A     M     A
Zapraszamy kawoszy, baristów, blogerów, herbaciarzy, kucharzy, smakoszy - wszystkich pozytywnie zakręconych na punkcie smaku! Masz artykuł? Chcesz napisać o czymś ciekawym? Napisz do nas - [email protected]
Zastrzegamy sobie wybór nadesłanych tekstów oraz zmiany tytułów.
Strona Główna » Artykuły » O kawie » Brazylia – cafezihno w rytmie capoeiry

Brazylia – cafezihno w rytmie capoeiry

Fascynująca Brazylia jest największym na świecie producentem kawy. Ten 27 razy większy od Polski kraj najczęściej kojarzy się z piłką nożną, zwłaszcza po ostatnich mistrzostwach świata, choć inni zdecydowanie szybciej skojarzą go z siatkówką z racji ostatniego finałowego meczu z Polską. Wizytówki Brazylii to oczywiście karnawał w Rio, samba i puszcza amazońska. To jednak zaledwie krótka uwertura skojarzeń, gdyż Brazylia jest prawdziwą eklektyczną mieszanką wybuchową! Splatają się tu elementy historyczno-kulturowe z Europy (głównie Portugalii, Hiszpanii, Niemiec i Włoch), Afryki, Azji (zwłaszcza Japonii) oraz rdzenne indiańskie. To ojczyzna wspaniałej i różnorodnej muzyki –  nie tylko samby i bossa novy, ale także wielu rozmaitych intrygujących połączeń rdzennych motywów etnicznych z nowoczesnymi brzmieniami. Ten obszarowo największy kraj Ameryki Południowej to wreszcie fuzja różnorodnych ekosystemów i malowniczych krajobrazów. Amazońska dżungla, pantanal, sawanna, piaszczyste plaże Atlantyku – każdy miłośnik przyrody znajdzie coś dla siebie. Dla amatorów kobiecych wdzięków szczodre są piaski Ipanemy z ich tajemniczymi pięknościami, przechadzającymi się pośród fal. Wiedział o tym dobrze Antonio Carlos Jobim pisząc słynną piosenkę „The girl from Ipanema” (1965). Dla żeńskiego oka też znajdzie się gratka, choćby harmonijnie zbudowani mężczyźni praktykujący efektowną capoeirę – sztukę walki z elementami tańca.
Brazylia to kraj ludzi gościnnych, uczynnych i serdecznych, gdzie wita się pocałunkami, a nie podaniem dłoni. To wreszcie raj dla smakoszy pysznego jedzenia. Na ulicach panuje przepych świeżych owoców – papaja, acai, maracuja czy mango to tylko te najpopularniejsze, bowiem wiele jeszcze można by wymieniać amazońskich smakowitości, o których w Europie mało kto słyszał. Wielką popularnością cieszą się też świeże soki – sucos, oferowane w licznych „sokowych” barach. Mięsożercy znajdą ukojenie w restauracjach zwanych churrascaria, serwujących różne gatunki mięs z grilla. Jeść można tam do woli – wystarczy tylko uiścić opłatę przy wejściu. Trudniej z wyjściem, a właściwie wytoczeniem się z lokalu, takie to wszystko pyszne. A dobry obiad należy popić dobrą caipirinhą. Albo – jeszcze lepiej – kawą...
 
Obecność czarnej damy na ziemi brazylijskiej sięga roku 1727 a jej pojawienie się niepozbawione było romantycznej nutki. Niejaki Francisco de Mello Palheta, brazylijski oficer, przebywający ówcześnie w Gujanie Francuskiej z misją dyplomatyczną, potajemnie adorował żonę tamtejszego gubernatora. Miał w tym ponoć swój cel: zależało mu na pozyskaniu nasion kawowców, których wywóz z Gujany był surowo zakazany. W wieczór poprzedzający podróż powrotną do ojczyzny wyprawiono na jego cześć pożegnalną kolację. Gubernatorowa, nie zważając na nic, wręczyła oficerowi wielki bukiet kwiatów na znak łączącej ich przyjaźni. Kwiaty jak kwiaty, ale jakże cenny skarb skrywały! W środku znajdowały się sadzonki kawowców, a także kilka kwitnących gałązek. I tak oto miłosny bukiet umożliwił przemycenie czarnego złota do kraju, który po latach stać się miał globalną kawową potęgą. 
 
Tak, potęgą wiodącą prym na świecie! Aż jedną trzecią kawy całego naszego globu produkuje się w Brazylii, głównie w stanach: Minas Gerais (połowa uprawnego obszaru kraju), São Paulo oraz Paraná, a ponadto w Espírito Santo i Rondônia. Na szczęście nikt nie wykorzystuje już niewolników, którzy aż do schyłku XIX wieku stanowili podstawową siłę roboczą na plantacjach, zwanych wdzięcznie fazendas.
Uprawiane gatunki to zarówno odmiany arabiki, jak i robusty. Zbiory zwyczajowo trwają od czerwca do września, w porze suchej. Tradycyjnie ziarna pozyskiwane są metodą suchą (zwaną naturalną) – zebrane owoce suszone są w całości, dopiero później ziarna oddzielane są od miąższu. Największym wrogiem brazylijskich plantacji jest… mróz. Zabija delikatne kwiaty kawowca i niweczy zbiory, windując automatycznie ceny ziaren na światowych giełdach, nierzadko bardzo dotkliwie dla właścicieli palarni.
 
Co nietypowe dla większości krajów uprawiających kawę, Brazylia wykazuje wysokie jej spożycie na rodzimym rynku. Piją ją nawet dzieci. Niestety jedynie kilka procent społeczeństwa wybiera kawy wysokogatunkowe. Tradycyjne przyrządzanie kawy nie ma też wiele wspólnego z trendem speciality: do gotującej (!) wody dodaje się dużo zmielonej kawy, miesza dość długo i na koniec zasypuje niemałą ilością cukru. Jeśli wrząca ciecz pozytywnie przejdzie ocenę smaku, następuje jej przelanie przez bawełniany filtr (ze względów higienicznych rząd Brazylii stara się forsować sprzedaż filtrów jednorazowych, papierowych). I tak oto powstaje cafezinho – gorąca, mocna i słodka kawa, serwowana w malutkiej filiżance. Cafezinho to ikona brazylijskiej kultury kawowej. Dostępna jest wszędzie i o każdej porze dnia i nocy, najczęściej w dużych termosach. Można ją nabyć u ulicznych sprzedawców, a na stacjach benzynowych i w restauracjach oferowana jest za darmo, jako wyraz gościnności – u nas rzecz nie do pomyślenia. 
Obok małej czarnej istnieją oczywiście inne, choć już mniej popularne kawowe warianty. Café com leite to mniej więcej odpowiednik naszej latte, jednak przyrządzany zarówno na bazie espresso, jak i kawy z filtra. Mocniejsza wersja (mniej mleka, więcej kawy) to café pingado. Espresso zaś nosi nazwę café expresso (lub café curto).
 
W Brazylii umacnia się ostatnio trend przyrządzania kawy metodami alternatywnymi. Oznacza to powolne – bo to dopiero początek – odejście od „termosu” w kierunku „dripa” i nie tylko. Jednym z miejsc promujących nowoczesną kulturę spożycia kawy jest Coffee Lab, ponoć najlepsza kawiarnia w Sao Paulo. Prawdziwi entuzjaści oferują najlepszy serwis i najlepsze ziarna, wypalane w nowoczesnej bębnowej palarce i serwowane na wiele sposobów. Ciekawe wnętrze i urocze patio sprawiają, że to zdecydowanie obowiązkowy adres na szlaku każdego miłośnika kawy odwiedzającego Brazylię. A jeśli nie wybieramy się w najbliższym czasie w tamte strony i pod nosem przejdzie nam wizyta w kultowej kawiarni? W zaciszu własnego domu, otuleni aromatem ulubionej kawy (najlepiej brazylijskiej), zanućmy z Frankiem Sinatrą:
Way down among Brazilians
Coffee beans grow by the billions
So they've got to find those extra cups to fill
They've got an awful lot of coffee in Brazil...
 
 
Sara Magdalena Woźny
- germanistka, tłumacz i creative writer. Autorka artykułów o kawie oraz książek („Die Geheimnisse der Kaffeekultur”, „Tajemnice kawy”).
Promuje wysokogatunkowe kawy pod własną marką (sklep.Natur-Kaffe.pl). Prowadzi blog TajemniceKawy.com

Artykuł pochodzi z 
www.filizankasmakow.pl

 

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Aktualnie brak komentarzy do tego artykułu.
Bądź pierwszy - dodaj coś od siebie!

WARTO ZOBACZYĆ


CaffePrego na FACEBOOKU

Wszelkie prawa zastrzeżone © Caffè prego! 2018
Projekt i wykonanie: Netsoftware
   |    Reklama    |    O Nas    |    Kontakt z Redakcją    |    Regulamin Konkursowy