R     E     K     L     A     M     A
Zapraszamy kawoszy, baristów, blogerów, herbaciarzy, kucharzy, smakoszy - wszystkich pozytywnie zakręconych na punkcie smaku! Masz artykuł? Chcesz napisać o czymś ciekawym? Napisz do nas - [email protected]
Zastrzegamy sobie wybór nadesłanych tekstów oraz zmiany tytułów.
Strona Główna » Artykuły » Jerzy Franciszek Kulczycki – zapomniany bohater?

Jerzy Franciszek Kulczycki – zapomniany bohater?

Jerzy Franciszek Kulczycki herbu Lis – kim był, kiedy żył i czego dokonał? Ma pomniki w rodzinnych Kulczycach (kiedyś nasze kresy wschodnie, a dziś Ukraina), we Lwowie, Wiedniu, a nawet w Japonii. A kto pamięta o nim w Polsce? Chyba warto przedstawić tę barwną postać, która dość interesująco zapisała się w historii, i to nie tylko naszego kraju.
Jerzy Franciszek Kulczycki urodził się w 1640 roku we wsi Kulczyce, która w czasach I Rzeczpospolitej była rodową siedzibą szlacheckiej, spolszczonej, rzymskokatolickiej gałęzi ruskiego rodu Kulczyckich herbu Lis. Wsławił się on udziałem w obronie Wiednia w 1683 oraz tym, że przyczynił się do popularyzacji picia kawy w Europie. Kulczycki doskonale znał język turecki, ale dokładnie nie wiadomo, w jakich okolicznościach się go nauczył. Prawdopodobnie, w młodości dostał się do tureckiej niewoli i tam nauczył się nie tylko tureckiej mowy, ale i przygotowywania naparu z ziaren kawy, prawie nieznanych w tym czasie w Europie. Warto tu wspomnieć, że to właśnie Turcy, jako pierwsi, zapoczątkowali prażenie kawy i stała się ona wśród nich bardzo popularna. Do Turcji kawowe ziarna dotarły z Jemenu, wraz z mirrą i kadzidłem. W XVII w. powstała w tym kraju cała kultura picia kawy, stworzono specjalne naczynia przeznaczone do jej przygotowywania, powstały zwyczaje i wreszcie miejsca przeznaczone do jej picia, czyli kawiarnie. Już w tamtych czasach, w Stambule działało ich około 600, a roczne spożycie kawy wynosiło ponad 1000 ton ziaren rocznie. To właśnie z Turcji, poprzez Wenecję i Marsylię, zwyczaj picia kawowego naparu przywędrował do Europy. To w tych miastach otwarto pierwsze na tym kontynencie kawiarnie, właśnie na wzór turecki.
Z innych źródeł dowiadujemy się, że Kulczycki był kupcem i zajmował się w Wiedniu handlem towarami orientalnymi. Ponieważ dobrze znał turecki język i kulturę, pracował także jako tłumacz w stowarzyszeniu kupców wiedeńskich do handlu ze Wschodem. Jako tłumacz służył też królowi Janowi III Sobieskiemu. Wsławił się tym, że przekradł się z oblężonego przez Turków Wiednia (1683 r.) do nadchodzących wojsk sprzymierzonych, a następnie wrócił do miasta, przynosząc wiadomości o szybkiej odsieczy.
Po zwycięskiej bitwie wiedeńskiej, mieszkańcy uznali go za bohatera. Jan III Sobieski, w ramach podziękowania, pozwolił mu wybrać sobie co zechce z opuszczonego przez nieprzyjaciół obozu. Kulczycki wziął worki z ziarnami kawy, co wszystkich zaskoczyło, bo uważano je za karmę dla wielbłądów. Inna wersja mówi, że Kulczycki sam sobie wziął kawę z tureckiego obozu, bo nikt jej nie chciał. Kawa w tym czasie w Europie była prawie nieznana. Powoli pojawiała się dopiero w Londynie i Paryżu. W Wiedniu nikt o niej nie wiedział, zapewne z wyjątkiem sprytnego szlachcica, który korzystając z tak dużych jej zapasów, otworzył jeszcze w tym samym roku (1683) pierwszą w tym mieście kawiarnię, nazwał ją “Pod niebieską butelką“ i tym samym przeszedł do historii jako osoba, która bardzo przyczyniła się do popularyzacji kawy w Europie. Kulczycki bowiem nie poprzestał na samym parzeniu i sprzedawaniu kawowego napoju. Dostrzegł on, że ten czarny, gorzko-kwaśny napar niezbyt smakuje klientom. Dlatego wpadł na pomysł, aby go posłodzić. W tym celu użył miodu, doprawił śmietanką i podawał ze słodkimi wypiekami, których dostarczał mu sąsiad - piekarz. Peter Wendler sprzedawał kawiarni Kulczyckiego swoje najlepsze rogaliki, które idealnie pasowały do kawy parzonej po turecku. Kawiarnia polskiego szlachcica cieszyła się dużą popularnością i wkrótce podobne tego typu lokale, wzorowane na niej, zaczęły pojawiać się w innych dużych miastach Europy.
Nazwa, którą Kulczycki wybrał dla swojej kawiarni - „Pod niebieską butelką“ dziś wzbudza kontrowersje, co do swojego znaczenia, bo kawowy napój nigdy nie był sprzedawany, ani podawany w butelkach. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tej zagadki jest to, że na początku kawa, jako „bób arabski“ była uważana za medykament i sprzedawana w aptekach, jako środek na dolegliwości żołądkowe. Za czasów Kulczyckiego, w Europie Zachodniej lekarstwa były najczęściej w niebieskich butelkach, więc mogło to być kojarzone z dobrym wpływem kawy na zdrowie.

Już w XIX wieku mieszkańcy Wiednia uznali zasługi Kulczyckiego i nazwali jedną z ulic jego imieniem. Ten polski szlachcic ruskiego pochodzenia zmarł w 1692 roku. Choć żył tylko 52 lata, zdążył przyczynić się nie tylko do triumfu Sobieskiego pod Wiedniem, ale i zaskarbił sobie wdzięczność ludzi za to, że doprowadził do upowszechnienia cudownego napoju, jakim jest kawa i to głównie z tego powodu pamięta się o nim do dziś. Wystawiono mu pomnik nie tylko w rodzinnych Kulczycach i w Wiedniu, ale nawet w 2013 roku we Lwowie, którego inspiracją był inny posąg Kulczyckiego, znajdujący się w Muzeum Kawy w Port Island (Japonia).  

Artykuł pochodzi z  www.przyjacielekawy.pl

SKOMENTUJ ARTYKUŁ

Aktualnie brak komentarzy do tego artykułu.
Bądź pierwszy - dodaj coś od siebie!

WARTO ZOBACZYĆ


CaffePrego na FACEBOOKU

Wszelkie prawa zastrzeżone © Caffè prego! 2018
Projekt i wykonanie: Netsoftware
   |    Reklama    |    O Nas    |    Kontakt z Redakcją    |    Regulamin Konkursowy